The Creative Habit – O budowaniu twórczego nawyku

The Creative Habit – O budowaniu twórczego nawyku

Kreatywność jest umiejętnością – i jak to jest z każdą umiejętnością – można się jej nauczyć. Warto nauczyć się procesu, który “indukuje” kreatywność. Tu z pomocą przychodzą nam nawyki – można w sobie wypracować takie, które pomogą nam wzbudzać kreatywność zawsze wtedy, gdy jest ona potrzebna. O tym właśnie jest książka, którą dzisiaj chciałabym przedstawić, czyli “The Creative Habit. Learn it and use it for life” autorstwa Twyli Tharp. Zanim do tego przejdę, kilka słów o autorce. Twyla jest wielokrotnie nagradzaną amerykańską choreografką mającą na swoim koncie ponad sto sześćdziesiąt prac. Jak napisano na stronie internetowej poświęconej jej twórczości, tańce Twyli znane są z kreatywności, dowcipu i precyzji technicznej połączonej z nonszalancją. Jej praca łączy różne formy ruchu, takie jak jazz, balet, boks i wynalazki własnego autorstwa, tym samym rozszerzając granice baletu i tańca współczesnego.

Książka “The Creative Habit” jest przesycona przykładami i słownictwem z “podwórka” autorki, co czyni ją miejscami trudną do czytania dla osoby, która nie do końca zna tą tematykę. Jednakże, jak sugeruje tytuł, zawarte są w niej konkretne recepty, przepisy na to, jakie kroki należy podjąć by uruchomić w sobie, a następnie rozwijać i pielęgnować nawyk używania twórczego myślenia – i to już w wymiarze całkowicie uniwersalnym. Poniżej przytaczam fragmenty książki, które w moim subiektywnym odczuciu mają ogromne znaczenie w kształtowaniu własnego nawyku kreatywnego myślenia, pogrupowane wg kolejnych rozdziałów książki.

Przygotowanie

“Bardziej niż czegokolowiek innego, ta książka dotyczy przygotowania: Aby być kreatywnym, musisz wiedzieć jak się przygotować do bycia kreatywnym.”

To zdanie jest chyba najlepszym podsumowaniem tego, o czym jest „The Creative Habit„.

“Nikt nie może dać ci twojej treści, przedmiotu twojej kreatywności; gdyby mogli, byłaby to ich twórczość, a nie twoja. Ale istnieje proces, który indukuje kreatywność – i możesz się go nauczyć. I możesz uczynić go swoim nawykiem.”

 

Rytuały przygotowania

No właśnie: rytuał. Rytuał, czyli coś co regularnie, dzień w dzień powtarzamy w ten sam, niezmienny sposób. Rytuał pozwala wyeliminować zbędne pytania w stylu: Dlaczego ja to robię? Rytuał eliminuje również pytanie czy lubię to co robię oraz przypomina mi, że to co robię jest właściwe – no bo skoro robiłam to już wcześniej i dało to dobre efekty, to warto zrobić to ponownie. I jest to świetne narzędzie do wykorzystania, by wprowadzić się w stan myślenia kreatywnego. Rytuałem jest to, co prowadzi mnie do uruchomienia kreatywności, a nie tworzenie samo w sobie.

Wiele zwyczajowo kreatywnych osób ma w zanadrzu wypracowane rytuały, które działają w powiązaniu z tym, jak zdecydują się rozpocząć dzień. Gdy wejdą w takie otoczenie, zaczynają swój kreatywny dzień. Twyla opisuje dokładnie jak wygląda początek jej każdego dnia: budzi się o 5:30, zakłada ubranie na trening, getry, bluzę i kapelusz; wychodzi ze swojego domu, wzywa taksówkę i prosi taksówkarza o zawiezienie jej do klubu sportowego “Pumping Iron” gdzie ma dwugodzinny trening. Jej rytuał kończy się z chwilą gdy wsiada do taksówki.

To co jest najważniejsze, to nie ma jednej właściwej recepty na kreatywność. To, co zadziała u jednej osoby, dla drugiej może być kompletnie bezużyteczne. Komuś w wejściu w proces twórczego myślenia pomaga wyjście na zewnątrz i spacer po parku. Ktoś inny zabiera się za wysprzątanie mieszkania, czy podlanie ogródka albo skoszenie trawy. Dlatego też jedynym kryterium jest tutaj wypracowanie takich nawyków, które będą łatwe dla ciebie. Aby wytworzyć w sobie nawyk kreatywnego myślenia, trzeba znaleźć dla siebie takie otoczenie, które będzie temu procesowi sprzyjać. Chodzi o “efekt Pawłowa”: podążając za rutyną/wykonując procedurę, uzyskuję kreatywność jako wynagrodzenie.

Przykładowe ćwiczenia:

O tolerowaniu samotności

“Pomyśl o pięciu rzeczach, które lubisz robić gdy jesteś sam. To może być gorąca kąpiel, spacer po ulubionym wzgórzu, ten cichy, spokojny moment zatapiania się w fotelu z kawą gdy dzieci wyszły do szkoły. Powracaj do tej listy za każdym razem, gdy samotność twórczego procesu wydaje Ci się zbyt trudna do zniesienia. Przyjemne wspomnienia będą Ci przypominać, że samotność i bycie samemu to nie jest to samo.”

Staw czoła swoim lękom

“Nie jestem pewien, jak to zrobić” – Działanie jest lepsze od braku działania, jeśli nawet robisz coś źle, to uczysz się jak to zrobić lepiej. Jeśli dokładnie przeanalizujesz swoje lęki/obawy, będziesz w stanie zidentyfikować i zlikwidować te, które Cię powstrzymują. Nie uciekaj od nich ani ich nie ignoruj; wynotuj je i zapisz stronę. Nie ma nic złego w strachu; jedynym błędem jest pozwolić mu zatrzymać cię w podążaniu twoją drogą.

Tydzień bez…

Ludzie cały czas stosują diety. Jeśli nie podoba im się ich waga, przestają jeść określone pokarmy. Gdy ich wydatki wymykają się spod kontroli, blokują karty kredytowe. Kiedy potrzebują spokojnego czasu w domu, wyłączają telefon. Każda z tych czynności jest pewnego rodzaju dietą. Dlaczego nie zrobić tego samego dla swojego twórczego zdrowia? Weź tydzień wolnego od bałaganu i rozrywek.

Piękne, prawda? Twyla w „The Creative Habit” podaje konkretne przykłady takich “odwyków”. Kolejno opisuje co i dlaczego warto odstawić na tydzień i spróbować żyć bez: lustra (bo dzięki temu łatwiej skupić się na innych, poza tym po takim tygodniu bez oglądania siebie spotkasz w lustrze kogoś zupełnie innego), zegara (aby w 100% zaangażować się w coś konkretnego, czas nie ma znaczenia), wiadomości (stracisz trochę istotnych faktów, ale ile możesz zyskać? – to trochę działa jak wakacje na odległej wyspie, bez dostępu do internetu), mówienia (aby zastanowić się nad tym co warto powiedzieć, a kiedy lepiej milczeć).

Twoje twórcze DNA

“Twórcze DNA” to wg Twyli coś, co buduje twoją twórczą osobowość. “Wierzę, że każdy ma w sobie pasma kreatywnego kodu, które budują jego wyobraźnię. Te nici są tak samo odciśnięte w tobie, jak kod genetyczny, który określa twoją wysokość i kolor oczu, tyle tylko, że one rządzą twoimi impulsami twórczymi. Określają formy, w których pracujesz, historie, które opowiadasz i sposób, w jaki je opowiadasz.” Jeżeli chcesz w pełni wykorzystać swoją kreatywność, warto poświęcić trochę czasu na to, by poznać siebie i odkryć co i w jaki sposób ożywia twoją kreatywność. Czyli jakie jest twoje kreatywne DNA.

Przykładowe ćwiczenia:

Wybierz swoje nowe imię:

Wyobraź sobie, że mógłbyś zmienić swoje imię. Jakie byś wybrał? Czy byłoby to imię, które dobrze brzmi, czy takie, które należy do kogoś, kogo podziwiasz? Czy będzie świadczyć o tym, w co wierzysz lub o tym jak chcesz być odbierany przez świat? Co byś chciał, aby imię mówiło o tobie? To nie jest jedynie ćwiczenie “Co jeśli…”. Tu chodzi o tożsamość – kim jesteś i kim chcesz być.”

Twoja twórcza autobiografia

Aby zrozumieć swoje twórcze DNA, warto szczerze sobie odpowiedzieć na szereg pytań pokazujących co jest dla ciebie ważne. Twyla w swojej książce „The Creative Habit” zamieszcza kwestionariusz składający się z 33 pytań, m.in. Jaki jest najlepszy pomysł jaki kiedykolwiek miałeś i dlaczego tak go postrzegasz? Jak rozpoczynasz swój dzień? Jaki jest twój największy strach? czy Jakie jest twoje największe marzenie?.

“Opracowałam ten formularz, ponieważ zmusza nas do powrotu do naszych początków, naszych najwcześniejszych wspomnień, naszych pierwszych celów, decyzji. Zmieniamy się przez życie, ale nie możemy zaprzeczyć naszym źródłom, a ten test jest jednym ze sposobów, aby przypomnieć sobie te korzenie. Im lepiej znasz siebie, tym lepiej wiesz, kiedy grasz na swoich mocnych stronach a kiedy ryzykujesz. Wyjście poza strefę komfortu może być niebezpieczne, ale mimo tego robisz to, ponieważ nasza zdolność do wzrostu jest wprost proporcjonalna do zdolności do przyjmowania niewygodnego.”

 

Zaangażuj swoją pamięć

Zajmij się kopiowaniem. W czasach gdy wszędzie słyszymy aby znaleźć własną drogę, za wszelką cenę być sobą, być oryginalnym, takie podejście wydaje się kuriozalne. Jednak na swojej drodze zdobywania coraz to nowych umiejętności warto podążać utartymi ścieżkami – śladami wielkich osobistości.

Kiedy zdasz sobie sprawę z mocy pamięci, zaczniesz dostrzegać, jak wiele masz do dyspozycji w miejscach uprzednio niedocenianych. Sztuką jest pojąć, jak się do niej dostać. Nie możesz wiecznie czekać na pojawienie się zdjęcia antycznej wazy w sekcji „Science” New York Timesa, które zaktywizuje cię do działania. Czasami trzeba być proaktywnym w wydobywaniu żył pamięci w sobie.

Podczas gdy większości ludzi w miejscu pracy – i w sztuce – wydaje się, że muszą stale być otwarci i kreatywni, pewien człowiek sukcesu odkrył, że prawdziwym sekretem kreatywności jest wracanie i zapamiętywanie.

 

Potrzebujesz zacząć od pudełka zanim zaczniesz myśleć “out of the box”

Czyli rozdział o tym, jak dla kreatywności niezbędny jest właściwy system organizacji pracy i przechowywania informacji :-)

Po pierwsze – organizacja: “Jednym z największych lęków kreatywnej osoby jest to, że jakiś genialny pomysł zaginie, ponieważ nie został zapisany i umieszczony w bezpiecznym miejscu. Nie muszę się o to martwić, ponieważ wiem, gdzie go szukać. Wszystko (dotyczącego danego projektu) mam w jednym pudełku.”

Po drugie – wykorzystanie pojawiających się szans, nie licząc na to, aż się powtórzą: “Nauczyłam się przez lata, że nigdy nie powinno się poświęcać dwóch spotkań na coś, co można osiągnąć podczas jednego.

Pierwsze kroki

Rozpoczęcie twórczej pracy jest jak chodzenie po omacku: chaotyczne, pełne strachu, błądzenie bez widocznego czy zdefiniowanego celu. To desperacka myśl świdrująca w głowie: “potrzebujesz pomysłu”. W odpowiedzi na pytanie “jak zacząć” Twyla podsuwa proces, który nazywa “drapaniem” – tak jak trzeba zdrapać wierzchnią warstwę farby na kuponie loteryjnym by odczytać kryjący się pod nią kod, tak “przeszukuje wszystko by znaleźć coś”.

Aby odpowiedzieć na pytanie “Jak zdobywasz pomysły” trzeba zdać sobie sprawę z tego, czym jest idea. Oraz że są dobre i złe pomysły.

Dobry pomysł to taki, który cię kręci. Ciągle generuje więcej pomysłów które ulepszają się nawzajem. Zły pomysł zamyka drzwi, zamiast je otwierać. Jest ograniczony i restrykcyjny. Granica między dobrymi i złymi pomysłami jest bardzo cienka. Zły pomysł w rękach właściwej osoby można łatwo zmienić w dobry pomysł.

“Drapanie” to miejsce, w którym zaczyna się kreatywność. Jest to moment, w którym twoje pomysły najpierw uciekają i przeciwstawiają się grawitacji. Jeśli spróbujesz ten moment powstrzymać, nigdy nie będziesz wiedział, jak daleko mogłeś zajść.

Jedną z metod “drapania” jest wnikliwe czytanie książek, z nastawieniem, żeby coś z nich wynieść i wykorzystać we własnej pracy.

Jeśli przestanę czytać, przestanę myśleć.

Człowiek, który nie czyta, nie ma żadnej przewagi nad człowiekiem który nie umie czytać.

Przykładowe ćwiczenia:

Jajko:

Ciekawym ćwiczeniem uczącym jak poradzić sobie z rozpoczęciem twórczego procesu oraz wymuszającym myślenie o zmianie jest “jajko”. Usiądź na podłodze w pozycji “jajka”, czyli z ramionami oplatającymi kolana i schowaną głową na kształt pozycji embrionalnej. Zwiń się tak, aby być możliwie jak najmniejszym. Trwaj w tej pozycji tak długo, aż poczujesz że dłużej nie możesz, że musisz coś ze sobą zrobić. A ponieważ jesteś w pozycji, w której już mniejszym być nie możesz, pozostaje tylko rosnąć. “Na wiele różnych sposobów. Ćwiczenie to wymusza ruch, a kiedy stymulujesz ciało, twój mózg ożywa i zaczyna myśleć w sposób, jakiego nie da się osiągnąć w pozycji siedzącej.”

Wypadki się zdarzają

Musisz zgodzić się na nagle zmieniający się krajobraz, zmianę planu, przypadkową iskrę – i musisz to traktować jak uderzenie szczęścia, a nie zakłócenie idealnego porządku. Zwykle twórczy ludzie są, jak w sformułowaniu E. B. White’a, „przygotowani na szczęście”.

Kluczowe słowa to „przygotowany” i „szczęśliwy”. Są nierozłączne. Nie masz szczęścia bez przygotowania i nie ma sensu być przygotowanym, jeśli nie jesteś otwarty na możliwość chwalebnego wypadku.

A zatem szczęście to umiejętność. Im więcej będziesz ją ćwiczyć, tym będziesz szczęśliwszy.

Kreatywność jest aktem sprzeciwu. Podważasz status quo. Pytasz o zaakceptowane prawdy i zasady. Zadajesz trzy uniwersalne pytania, które kpią z konwencjonalnej mądrości: „Dlaczego muszę przestrzegać zasad?” „Dlaczego nie mogę być inny?” „Dlaczego nie mogę tego zrobić po swojemu?”

Są to impulsy, które kierują wszystkimi kreatywnymi ludźmi, niezależnie od tego, czy to przyznają, czy nie. Każdy akt stworzenia jest także aktem zniszczenia lub porzucenia. Coś musi zostać odrzucone, aby zrobić miejsce dla czegoś nowego.

Ale na początku projektu te wzniosłe cele są dla twojego umysłu bardzo odległe. W tych chwilach musisz produktywnie wykorzystać swój wrodzony bunt. Wybierz walkę z systemem, regułami, rytuałami, a nawet codziennymi czynnościami.

Kwestionowanie tego, co przeszło niekwestionowane, powoduje, że mózg nuci.

Kręgosłup

“Kręgosłup” to coś, co rodzi się z pierwszego mocnego pomysłu. “Jest oświadczeniem, które przed sobą składasz nakreślając intencje swojej pracy.“ Kręgosłup to coś, co nakreśla kształt danego projektu i jest znane tylko twórcy – odbiorcy projektu mogą, ale wcale nie muszą wiedzieć skąd wzięła się pierwsza inspiracja, która nadała sens całemu przedsięwzięciu.

Proces, w którym przekształcamy znaczenie jednej rzeczy w coś innego, jest istotną częścią ludzkiej inteligencji. Bez symboli i umiejętności ich zrozumienia nie byłoby pisma, liczb, dramatu, sztuki. Wszystko, co tworzysz, jest reprezentacją czegoś innego; w tym sensie wszystko, co tworzysz, jest wzbogacane przez metaforę.

Opracowanie kręgosłupa jest pierwszym krokiem do budowania tego, co nazywam swoim MQ lub ilorazem metafor. W procesie twórczym MQ jest tak samo wartościowy jak IQ.

Umiejętność

Umiejętność to sposób, w jaki wypełniasz lukę między tym, co widzisz w swoim umyśle, a tym, co możesz wytworzyć; im więcej masz umiejętności, tym bardziej wyrafinowane i dopracowane mogą być twoje pomysły.

Pewność siebie jest cechą, którą należy stale zdobywać i odświeżać; musisz tak samo ciężko pracować aby chronić swoje umiejętności, jak pracowałeś nad ich rozwijaniem. Oznacza to czujność praktyki i doskonałe nawyki. Słyszeliście zdanie „praktyka czyni mistrza”? Nie prawda. Doskonała praktyka czyni mistrza. Jedną z rzeczy, które mają wspólną kreatywne dusze na całym świecie, jest to, że wszyscy muszą ćwiczyć, aby utrzymać swoje umiejętności.

Praktykowanie bez celu nie jest niczym więcej jak ćwiczeniem. Zbyt wielu ludzi praktykuje to, w czym są już dobrzy i zaniedbuje umiejętności, które wymagają więcej pracy. Miło jest powtarzać rzeczy, które robimy dobrze, a frustrujące jest radzenie sobie z powtarzającą się porażką.

Brak doświadczenia usuwa strach. Nie wiesz, co jest, a co nie jest możliwe, a zatem wszystko jest możliwe.

Bez pasji żadne umiejętności świata nie wyniosą cię ponad rzemiosło. Bez umiejętności wszystkie pasje świata pozostawią cię pragnącym działania i nic poza tym. Połączenie tych dwóch jest istotą kreatywnego życia.

Przykładowe ćwiczenia:

Spis umiejętności:

Zanim będziesz mógł docenić swoje umiejętności, przygotuj ich spis. To jest trudniejsze niż się wydaje. Gdzie zaczniesz? Od podstawowych kompetencji które uważasz za oczywiste (jak chodzenie i mówienie) czy od specyficznych umiejętności które wzmacniają twój zawód? A teraz wybierz jedną umiejętność z twojej listy i usuń ją. Co pozostało? Jakie możesz mieć osiągnięcia bez niej? Co ona mówi o twoich nawykach w pracy, potencjale? A jeśli możesz się obejść bez niej, dlaczego by nie? Wykonanie tego ćwiczenia uświadamia jak wiele umiejętności posiadasz, ale również pomaga w zrozumieniu które i kiedy są najbardziej przydatne.

Koleiny i tory

W dziesiątym rozdziale „The Creative Habit” Twyla pokazuje, że w każdym twórczym procesie następują dobre i złe okresy. Chwile, w których płyniesz na swojej kreatywności, kiedy wszystko jest możliwe (tory). Oraz takie, w których stoisz w miejscu mimo że uruchomiłeś wszystkie swoje zasoby (koleiny). I wyjaśnia jak unikać kolein i wchodzić w znajome tory.

To się czasem zdarza: pomimo wszystkich dobrych nawyków które rozwinąłeś, rytuałów przygotowania, narzędzi organizacyjnych, technik wyłapywania wstępnych i aktualnych pomysłów, nadejdzie czas, kiedy twoja kreatywność cię zawiedzie.

Koleina jest wtedy, gdy obracasz wszystkie swoje koła i stoisz w miejscu; jedyny postęp jaki się dokonuje, to jeszcze głębsze zakopywanie się w koleinie. Tor jest inny: koła się kręcą a ty bez problemu poruszasz się naprzód.

(…) kiedy trafisz w koleinę, musisz kwestionować wszystko poza tym, żeby się stamtąd wydostać.

Czasem nie możesz rozpoznać dobrego pomysłu zanim nie rozważysz i nie odrzucisz złych.

Jeśli natrafisz na koleinę kreatywności, jednym z najprostszych sposobów na zakwestionowanie założeń jest zmiana otoczenia i sprawienie by to przełączenie zadziałało. Proces ten przebiega następująco:

  • Zidentyfikuj pomysł, który nie działa.
  • Zapisz swoje założenia na ten temat.
  • Zakwestionuj założenia
  • Działaj zgodnie z wyzwaniem

Kiedy jesteś na torze, nie obracasz kół. Poruszasz się naprzód prostą i wąską ścieżką bez przerw i przeszkód. Jesteś niezłomny, pewny siebie i niezrównany w twoim celu. Tor jest najlepszym miejscem na świecie. To tam staram się być, ponieważ gdy już tu jesteś, masz swobodę odkrywania, gdzie wszystko co kwestionujesz prowadzi cię na nowe drogi, wszystko czego dotykasz cudownie dotyka czegoś innego przekształca je w lepsze.

W każdej sytuacji, na koniec dnia roboczego masz wybór. Możesz popatrzeć wstecz lub naprzód. Moja rada: patrz w przyszłość. Zawsze myśl o następnym dniu.

Przykładowe ćwiczenia:

Notatka na koniec dnia:

Kończ swój dzień roboczy wówczas, gdy masz jeszcze coś w zapasie. Zadaj sobie pytanie co to dokładnie jest: energia? pragnienie? kilka niezbadanych pomysłów? Coś, co chciałeś komuś powiedzieć i nie zrobiłeś tego? Cokolwiek to jest, opisz swoją rezerwę w notatniku. Zostaw swoją notatkę i nie myśl o niej przez resztę dnia. Następny dzień rozpocznij od spojrzenia na swoją notatkę.

Wiedzieć kiedy skończyć jest prawie tak samo ważne, jak umiejętność rozpoczynania. Skąd wiesz, że coś jest nie tylko najlepsze, na jakie cię stać, ale w ogóle najlepsze, jakie może być?

Zły nawyk:

Wybierz “zły” nawyk – cokolwiek robisz marnując swój czas – i zrób coś, co uczyni go “dobrym”. Uświadom sobie, że nie potrzebujesz nic eliminować, wystarczy umiar by zaczął dla ciebie pracować. Pozbądź się koleiny. Wejdź na tor.

 

Lekcje z porażek

Profesor matematyki w Williams College opiera dziesięć procent ocen swoich uczniów na porażce. Matematyka polega na testowaniu nowych pomysłów – nowych formuł, teorii, podejść – ze świadomością, że większość z nich prowadzi w ślepy zaułek. Poprzez nagradzanie w miejsce karania za przychodzenie ze złymi odpowiedziami, zachęca swoich uczniów aby nie bali się publicznie testować swoich nawet najdziwniejszych pomysłów.

Każda kreatywna osoba musi nauczyć się radzenia sobie z porażką, ponieważ niepowodzenia, tak jak śmierć i podatki, są nieuniknione.

Najlepsze porażki to te prywatne, które popełniasz w swoim pokoju, w samotności, niewidoczne dla obcych.

Kiedy upadasz publicznie, zmuszasz się do nauki całego zestawu nowych umiejętności, ale takich, które nie mają nic wspólnego z kreatywnością, a są w całości nastawione na przetrwanie.

Cudowną a równocześnie przerażającą sprawą w rozwiązywaniu twórczych problemów jest to, że nie ma jednej właściwej odpowiedzi. Są tysiące możliwych odpowiedzi, a cennym i praktycznym rozwiązaniem jest naprawienie tego, co wiesz jak zrobić. To dlatego niepowodzenie w umiejętnościach jest niewybaczalne: jeśli nie masz odpowiednio szerokiej bazy, ograniczasz liczbę problemów które możesz rozwiązać gdy zaatakują cię kłopoty.

 

Długi bieg

Ostatni rozdział „Creative Habit” jest pewnego rodzaju podsumowaniem. Opowiada o tym, jak ostatecznie osiągnąć mistrzostwo w swym działaniu.

Jeśli w swojej pracy odkryjesz, że pomysły, których w konkretnym czasie nie zrealizowałeś, a mimo to powróciły i powstały później, jesteś blisko idealnego stanu twórczego, w którym kreatywność staje się samo nakręcającym się nawykiem. Łączysz swoją sztukę. Wszystko w twoim życiu zasila twoją pracę, a praca napędza dalsze działanie. Na szczęście ten idealny stan twórczy nie jest przypadkowym wydarzeniem. Jest w zasięgu ręki. Możesz go budować i kontrolować.

Gdy kreatywność stanie się twoim nawykiem, gdy nauczysz się zarządzać swoim czasem, zasobami, oczekiwaniami i wymaganiami innych; gdy zrozumiesz wartość i miejsce walidacji, ciągłość i jasność celu – wówczas jesteś na drodze do osiągnięcia ostatecznego celu artysty (ale dotyczy to także każdego innego zawodu): osiągnięcia mistrzostwa.

Za każdym razem gdy tworzysz coś nowego, musisz sobie udowodnić, że wciąż potrafisz to zrobić co najmniej tak dobrze, jeśli nie lepiej, jak kiedyś. Nie możesz spocząć na swoich laurach kreatywności.

Mistrzostwo kojarzę z optymizmem. To uczucie na początku projektu, kiedy wierzę, że cała moja kariera była przygotowaniem na tę chwilę i mówię: „Dobra, zaczynajmy. Teraz jestem gotowa”. Oczywiście, nigdy nie jesteś w stu procentach gotowy, ale to także jest część mistrzostwa: maskuje niepewność i luki w technice i pozwala wierzyć, że jesteś zdolny do wszystkiego.

To jak, jesteś gotowy by osiągnąć mistrzostwo?

 

 

Nie bądź taki, podziel się!
Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Pin on Pinterest
Pinterest
Share on LinkedIn
Linkedin
Email this to someone
email

Prześlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *