Ograniczenie jest wyzwaniem

Ograniczenie jest wyzwaniem

Często myślimy o kreatywności jak o czymś, co nie zna limitów ani ograniczeń. Zgoda, wyobraźnia i twórczość potrafią ponieść nasze myśli bardzo daleko i doprowadzić do zaskakujących pomysłów. Dziś jednak chciałam się zastanowić nad uwalnianiem kreatywności w ostro postawionych granicach. Think inside the box Kto z nas nie słyszał korporacyjnego sloganu „think outside the box”, powtarzanego często do znudzenia i z pokpiwaniem. No bo jak tu coś nowego wymyślić, skoro wszyscy znamy stare ograniczenia? No właśnie! To jest prawdziwe wyzwanie – wymyślić nową drogę poprzez stary, dobrze znany teren, z uwzględnieniem istniejących ograniczeń. Czyli „think inside the box”: myśl w środku, otoczony limitami, granicami, problemami, które nie zależą od Ciebie i które (przynajmniej na razie) nie znikną. Podobnie zresztą Twyla Tharp w książce The Creative Habit (o której pisaliśmy tutaj na naszym blogu) przekonuje, że najpierw trzeba zacząć od pudełka, żeby pozwolić sobie na myślenie „out of the box”. Na marginesie: będąc w środku takiego pudełka nie trzeba się koniecznie godzić na daną sytuację. Zawsze istnieje jakiś sposób, by dać znać (szefowi, klientowi, partnerowi), że dana sytuacja jest dla nas kłopotliwa i ograniczająca. W taki sposób można wypracować nowe rozwiązanie dopasowane do sytuacji i nie dotyczy to wyłącznie biznesu. Dziś przyjrzymy się własnemu podwórku, mieszkaniu, zużywanym rzeczom i zajrzymy do… kosza na śmieci! Ale od początku, skąd taki pomysł? Zero waste – twórczo i ekologicznie Dla osób troszczących się o środowisko segregacja śmieci jest rutynowym zachowaniem, ale osoby, którym jest mało poprzestać na segregacji i które idą krok dalej, wybierają ograniczanie śmieci do minimum. Na przykład przez rezygnację z plastiku lub ogólnie z produktów pakowanych. Idea zwana zero waste...
Wada czy zaleta?

Wada czy zaleta?

W poprzednim wpisie naszego cyklu Fitness dla umysłu pisaliśmy o rozwijaniu zdolności dokonywania skojarzeń. Dzisiaj kolejna zdolność twórcza, którą warto w sobie rozwijać, a mianowicie transformowanie. Czym jest transformowanie? Dokonywanie transformacji polega na zmienianiu wybranych parametrów obiektu czy procesu. Jednym z ćwiczeń rozwijających tą zdolność jest zamiana wad w zalety i zalet w wady. Zazwyczaj opisując osoby czy przedmioty posługujemy się wadami lub zaletami. Na przykład konferencja może być inspirująca, ale za długa, nasz rozmówca może być ciekawy ale zbytnio gadatliwy, zaś wyprawa w góry pełna pięknych widoków ale męcząca… A gdyby tak popatrzeć nieco inaczej? Na przykład zastanowić się, co dobrego wynika z faktu, że konferencja była długa? W jakich okolicznościach jej inspirujący charakter byłby wadą? Jakie plusy wynikają z gadatliwości rozmówcy? Kiedy i w jaki sposób piękne górskie widoki mogą być wadą wycieczki? Zielone i czerwone Podczas naszego wystąpienia na TEDx Warsaw Presidential Palace zaproponowałyśmy uczestnikom wspólną zabawę: Na zielonych kartkach mieli wypisać cechy najlepszej restauracji, natomiast na czerwonych – cechy najgorszej. Następnie poprosiłyśmy ich, aby te zielone kartki rzucili do nas na scenę, wzięli do ręki czerwone kartki swojego sąsiada i wypisane wady przekształcili w zalety tak, żeby powstała naprawdę najwspanialsza restauracja świata. Czy im się udało? Jak na minutę pracy efekt był całkiem niezły – zresztą zobaczcie sami na filmie :) Podsumowanie No dobra, cała ta zabawa w dokonywanie transformacji brzmi fajnie, ale po co mi to? Z mojej perspektywy jest to jedna z tych umiejętności, które mocno ułatwiają życie. Przykładowo przez wiele lat uważałam swój perfekcjonizm jako wielką zaletę. A potem dostrzegłam ciemne strony tej cechy: niską produktywność przez zbędne skupianie się na szczegółach,...
DT Week – Service Design Network meetup w Krakowie

DT Week – Service Design Network meetup w Krakowie

Działając w obszarze design thinking, styczność z service design jest nieunikniona. Tematy te nie są sobie obce, ale jednak nie są ze sobą równoznaczne. Chcąc zebrac więcej doświadczenia obserwowałam tę dziedzinę prywatnie, czytałam blogi i artykuły,  a nawet wprowadzałam jej założenia do własnych projektów, ale nigdy wcześniej nie poznałam kogoś, kto studiowałby service design tak „oficjalnie” na jakiejś uczelni wyższej. Okazja pojawiła się podczas tegorocznego Design Thinking Week w Krakowie. Zrządzeniem losu okazało się, że własnie oficjalnie zatwierdzony został Serivce Design Network Chapter Poland (w skrócie SDNPoland)! Super!!! W ramach DT Weeku zorganizowane zostało spotkanie pod patronatem FLIKa i SDN Chapter Poland. W pomieszczeniach Socjomanii, krakowskiej firmy specjalizującej się w konsultingu i digitalizacji, spotkali się członkie SDNPoland, wielbiciele i praktykujący service design, oraz wszyscy zainteresowani tematem. To, co uderzyło mnie najbardziej, to pełne skupienie uczestników podczas prowadzonych prelekcji. Z reguły jestem zwolenniczką luźnego podejścia do wszelkich spotkań (w końcu wszyscy jesteśmy ludźmi i możemy się jakoś do siebie dostosować), ale tak zupełnie inna była cisza podczas wykładów – stanowi to na pewno o interesującym i wysokim poziomie prelekcji. A oto, co się zadziało: Spotkanie otworzyły Kasia Młynarczyk i Marta Kuroszczyk, matki-założycielki SDNPoland, obie studiujące service design. Carolina Pietyra z firmy AKTAN opowiedziała o roli service design w procesie transformacji w branży motoryzacyjnej i energetycznej. Ja przedstawiłam własne studium przypadku czy można relacje międzyludzkie traktować jako usługę. Kasia Młynarczyk przedstawiła podsumowanie tegorocznej globalnej konferencji Service Design Network, która odbyła się w Dublinie. W opowieściach z Service Design Network Conference kwestia kultury zdawała się być mega ważna, i dlatego Kasia sama wprowadziła ten wątek do swojej prezentacji. I ja się cieszę...